przesylka-ze-sklepu-internetowego

Przesyłka ze sklepu internetowego uszkodzona w transporcie

Zakupy w sklepach internetowych są z pewnością szybką i wygodną formą nabywania towarów. Nie wychodząc z domu możemy zamówić obecnie praktycznie każdy rodzaj towaru, który sklep internetowy zobowiązuje się przesłać pod wskazany adres. Może się jednak zdarzyć sytuacja, że zakupiona w internecie przesyłka zostanie uszkodzona w trakcie transportu. Sklep odmawia wymiany towaru na nowy twierdząc, że uszkodzenie przesyłki to wina firmy kurierskiej czy poczty i to tam klient powinien kierować swe roszczenia. Od razu zaznaczyć należy, że takie postępowanie sklepu internetowego jest niezgodne z prawem. To sklep a nie klient zawiera umowę z kurierem czy pocztą i zleca nadanie przesyłki. Sklep odpowiada również za to, aby dostarczany do klienta towar było wolny od wad. Przesyłka ze sklepu internetowego może zostać uszkodzona, warto zatem wiedzieć, jakie prawa posiada w tym zakresie konsument.

Przesyłka ze sklepu internetowego uszkodzona w transporcie – co musi zrobić kupujący?

Jeśli sprzedany przez sklep internetowy towar ma zostać przesłany kupującemu (który nie działa jako przedsiębiorstwo, ale jako zwykła osoba fizyczna – konsument), to ryzyko utraty lub uszkodzenia towaru przechodzi na kupującego dopiero z chwilą, gdy towar zostanie mu wydany (po dostarczeniu przez kuriera lub listonosza). Najważniejsze jest tu zatem ustalenie, kiedy tak naprawdę doszło do wydania towaru zamawiającemu. W praktyce istnieją w tym zakresie dwa poglądy, prezentowane przez sklepy. Czy bowiem wydaniem towaru jest przekazanie go przez sklep kurierowi, czy dopiero przekazanie przez kuriera tego towaru klientowi? Zasadą jest (i zarówno sklep internetowy jak i nabywca towaru muszą o tym pamiętać), że chwilą wydania towaru nabywcy jest moment przekazania go przez pocztę czy firmę kurierską. Od zasady tej istnieje jeden wyjątek, w praktyce niemal niespotykany w życiu codziennym. Jeśli sklep nie ma możliwości wyboru firmy dostarczającej towar do klientów, to momentem wydania towaru jest chwila przekazania towaru klientowi, a nie przewoźnikowi w celu jego transportu. Obecnie jednak na rynku działa tak dużo firm kurierskich i świadczących usługi pocztowe, że praktycznie założyć można, że sklep zawsze będzie miał możliwość wyboru przewoźnika. A w takim wypadku moment wydania towaru to moment, w którym kurier czy listonosz przekazuje go nabywcy.

Opisana powyżej zasada dotyczy również sytuacji, w której sklep internetowy pozwala klientowi na wybór jednej z kilku form dostawy towaru (np. firma kurierska X, poczta itp.). Nie można powiedzieć, aby sprzedający nie miał tu możliwości wyboru firmy przewozowej, skoro spośród dostępnych na rynku wybrał kilka, a klient wybiera najbardziej dogodną dopiero spośród tych kilku, wskazanych przez sklep internetowy.

Należy też wyraźnie podkreślić, że opisane powyżej zasady dotyczą jedynie sytuacji, w której odbierającym towar jest konsument – osoba fizyczna, a nie przedsiębiorca. Jeśli zakupu w sklepie internetowym dokonuje przedsiębiorca, to chwilą wydania towaru jest moment przekazania go przez sklep przewoźnikowi, a nie moment przekazania klientowi przez przewoźnika. Oznacza to, że jeśli towar zostanie uszkodzony w transporcie, to jest to ryzyko kupującego ten towar, a nie sklepu. W takim wypadku kupujący towar ma roszczenie w stosunku do przewoźnika (firmy kurierskiej, poczty itp.).

Jeśli przesyłka zostanie uszkodzona w transporcie, konsument kontaktuje się ze sklepem internetowym i zgłasza ten fakt. Sprzedawca nie może unikać odpowiedzialności i zasłaniać się faktem, że w chwili przekazywania przesyłki firmie przewozowej towar nie był uszkodzony. Sklep internetowy nie może także “zmuszać” konsumenta, aby ten swoje roszczenia kierował do kuriera czy poczty. Z reguły w takich wypadkach sklep wymienia towar na nowy bez jakichkolwiek dodatkowych opłat, kierując do przewoźnika roszczenie o odszkodowanie. Tu jednak istnieje poważny problem, wynikający z braku odpowiednich przepisów w tym zakresie. Przepisy prawa przewozowego wyraźnie stwierdzają, że jeśli odbiorca (klient) odebrał przesyłkę od przewoźnika, to nadawca nie może już do przewoźnika kierować jakichkolwiek roszczeń. Roszczenia takie przysługują za to klientowi – nabywcy towaru, który raczej nie będzie nimi zainteresowany. Łatwiej mu bowiem żądać od sklepu internetowego wymiany towaru, niż dochodzić swoich praw w sporze z przewoźnikiem, który uszkodzoną przesyłkę dostarczył.

Najlepiej byłoby oczywiście, gdyby klient od razu zorientował się, że przesyłka jest uszkodzona i z tego powodu jej nie odebrał. W takim przypadku sklep internetowy nie będzie miał żadnych problemów z wyegzekwowaniem od przewoźnika należnego odszkodowania. Taka sytuacja zdarza się jednak rzadko. Z reguły o uszkodzeniu towaru klient dowiaduje się już po jego odebraniu i np. rozpakowaniu. Jeszcze przed formalnym pokwitowaniem odbioru przesyłki klient powinien sprawdzić jej stan, a jeśli okazuje się, że przesyłka jest uszkodzona, klient ma prawo żądać spisania z przewoźnikiem odpowiedniego protokołu. Klient nie musi obawiać się, że nie zauważy uszkodzenia w chwili samego odbioru przesyłki. Jeśli szkody nie dało się zauważyć z powodu tego, że towar był opakowany, klient ma 7 dni od dnia stwierdzenia uszkodzenia na wystąpienie do sklepu z reklamacją. Sklep z kolei ma rok na wystąpienie do przewoźnika towaru o należne odszkodowanie.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.