pracodawca płaci pod stołem

Pracodawca płaci pod stołem – co za to grozi?

Pracodawca płaci pod stołem. Klasyczny sposób na omijanie przepisów prawa pracy w zakresie wynagrodzeń, a także przepisów dotyczących ubezpieczeń społecznych. Jeśli pracodawca płaci pod stołem, to zaniża należności publicznoprawne – składki ZUS i podatek, łamie jeden z najważniejszych obowiązków pracodawcy wobec pracownika. Pracownik pozornie również na tym korzysta: to, co pracodawca płaci pod stołem jest „żywą gotówką” – pracownik również oszczędzi na składkach ZUS i podatku.

Pracodawca płaci pod stołem – co to znaczy?

Płacenie pod stołem to popularny zwrot, używany do określania nieewidencjonowanej części wynagrodzenia. Chodzi tu o takie rozwiązanie, w którym pracodawca umawia się z pracownikiem, że część wynagrodzenia za pracę zostanie wskazana w umowie o pracę, z reguły w wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę (o samym minimalnym wynagrodzeniu więcej tutaj: minimalne wynagrodzenie 2021), a druga część zostanie przekazana w gotówce, bez rozliczania wynagrodzenia od brutto do netto, bez jego ewidencjonowania itp.

Płacenie pod stołem może oznaczać również zatrudnianie na czarno – bez umowy o pracę. W tej sytuacji, jeśli pracodawca dopuszcza pracownika do pacy bez potwierdzenia mu na piśmie warunków umowy, to narusza tym samym przepis art. 29 §2 kodeksu pracy, zgodnie z którym umowę o pracę zawiera się na piśmie. Jeżeli umowa o pracę nie została zawarta z zachowaniem formy pisemnej, pracodawca przed dopuszczeniem pracownika do pracy potwierdza pracownikowi na piśmie ustalenia co do stron umowy, rodzaju umowy oraz jej warunków.

Pół biedy, jeśli do zatrudnienia formalnie dochodzi, pracodawca zgłasza pracownika do ubezpieczeń w ZUS, a jedynie nie potwierdza na piśmie zawartej umowy. Jeśli jednak zatrudnienie jest zatrudnieniem na czarno, a wynagrodzenie pracodawca płaci pod stołem, to łamie w ten sposób przepisy prawa pacy, ubezpieczeń i dotyczące podatku dochodowego, ale naraża pracownika.

Sam pracownik również może ponieść konsekwencje takiego rozwiązania. Jeśli pracuje na czarno, bez umowy, a mimo to pozostaje zarejestrowany w urzędzie pracy jako osoba bezrobotna i pobiera zasiłek dla bezrobotnych, to po nakryciu całego procederu pracownik może zostać zobowiązany do zwrotu pobranego wcześniej zasiłku, traci również prawo do niego na przyszłość. Skupmy się jednak na zagadnieniu płacenia pod stołem.

Takie rozwiązanie, oczywiście nielegalne i niezgodne z przepisami, służy głównie pracodawcy do zaoszczędzenia na kosztach zatrudnienia – o kosztach pracy pisaliśmy więcej tutaj: ile pracownik kosztuje pracodawcę. Jeśli masz za sobą lekturę tego artykułu, to wiesz już, że te koszty zatrudnienia potrafią być realnie wysokie i masz już świadomość, dlaczego część pracodawców świadomie łamie przepisy prawa pracy i wypłaca wynagrodzenia „pod stołem”.

Tyle, że w perspektywie czasu takie rozwiązanie – wypłata wynagrodzenia pod stołem – dla pracownika będzie niekorzystne. Z różnych powodów. Pierwszy z nich to taki, że od pieniędzy wypłacanych pod stołem nie jest naliczana składka na ubezpieczenie emerytalne czy rentowe. Nie jest również naliczana składka na ubezpieczenie chorobowe czy wypadkowe. Oznacza to, że w razie choroby, wypadku przy pracy czy macierzyństwa naliczone wynagrodzenie chorobowe czy zasiłek chorobową będą po prostu niższe.

Gdyby natomiast okazało się, że pracownik pracuje bez umowy, wynagrodzenie wypłacane jest w całości pod stołem, to w razie choroby i macierzyństwa oczywiście nie może on liczyć na jakiekolwiek świadczenia.

Jeśli pracodawca płaci pod stołem, to ta wypłata nie jest w żaden sposób udokumentowana, nie jest ona formalnie traktowana jako wynagrodzenie, a więc ta część wypłaty nie jest wliczana do podstawy świadczeń chorobowych czy związanych z macierzyństwem.

Kolejna rzecz – jeśli część należnego wynagrodzenia za dany miesiąc pracodawca płaci pod stołem, to wynagrodzenie takie nie będzie podstawą do wynagrodzenia urlopowego. Zgodnie z art. 172 kodeksu pracy za czas urlopu pracownikowi przysługuje wynagrodzenie, jakie by otrzymał, gdyby w tym czasie pracował. Tyle, że jeśli pracodawca to wynagrodzenie urlopowe zaniży, bo do jego podstawy nie zaliczy części wynagrodzenia wypłacanego pod stołem (a to raczej pewne, że nie zaliczy, nie chcąc się z nim ujawniać), to pracownik nie ma szans na skuteczne roszczenie wyrównania tej podstawy wynagrodzenia urlopowego i w konsekwencji jego przeliczenie.

Idźmy dalej. Na etapie zatrudnienia i podpisywania z pracownikiem umowy o pracę pracodawca proponuje, że wynagrodzenie za pracę wskazane w umowie będzie np. wynagrodzeniem minimalnym, a resztę pracownik otrzyma w gotówce w postaci premii. Pracownik – nie mając najczęściej wiedzy o przepisach prawa pracy – zgadza się na takie rozwiązanie. Przez jakiś czas pracodawca wypłaca premie pod stołem, ale w pewnym momencie zaprzestaje jej wypłacania.

Pracownik nie ma tu możliwości ruchu. Oczywiście, ta premia mogła być premią uznaniową (o premiach więcej pisaliśmy tutaj: premia uznaniowa i premia regulaminowa – różnice), ale wówczas pewnie na etapie podpisywania umowy o pracę, gdyby pracownik miał świadomość, że ona może mu nie przysługiwać, pewnie na taki warunek zatrudnienia by się nie zgodził. Tymczasem zgodził się na wypłacanie premii pod stołem, a ponieważ taka wypłata pod stołem odbywa się niemal zawsze gotówkowo, bez pokwitowania, pracownik ma nikłe szanse, aby ten fakt udowodnić.

Pracodawca płaci wynagrodzenie pod stołem – co grozi pracownikowi z urzędu skarbowego i ZUS?

Jeśli część wynagrodzenia za pracę pracodawca wypłaca pracownikowi pod stołem, to nie nalicza od tej części wynagrodzenia zaliczki na podatek dochodowy. Skutkiem czego ta zaliczka nie zostanie z wynagrodzenia pracownika potrącona i przekazana na konto urzędu skarbowego. O ile podatek dochodowy jest płacony z wynagrodzenia pracownika, czyli de facto pracownik poprzez swojego pracodawcę przekazuje podatek do urzędu skarbowego, to w sytuacji, gdy pracodawca płaci wynagrodzenie pod stołem to on jako płatnik podatku (czyli podmiot zobowiązany do naliczenia jego wysokości, pobrania z wynagrodzenia oraz wpłacenia na właściwe konto w US) jest odpowiedzialny za te należności podatkowe.

Na podstawie art. 26a ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku Ordynacja podatkowa pracownik nie ponosi odpowiedzialności za tę część podatku za wynagrodzenie pod stołem, od której pracodawca nie pobrał zaliczki na podatek dochodowy i nie przekazał do urzędu skarbowego.

Co ciekawe – z pieniędzy wypłacanych pod stołem pracownik powinien się rozliczyć. Z punktu widzenia urzędu skarbowego forma wypłaty wynagrodzenia nie ma znaczenia, a wynagrodzenie wypłacane pod stołem jest traktowane jako przychód pracownika i podlega opodatkowaniu. Pracownik powinien ten przychód – wynagrodzenie wypłacone pod stołem – wykazać w zeznaniu podatkowym, które składa co rok w terminie do 30 kwietnia.

Nie znaczy to jednak, że jeśli pracodawca płaci pod stołem, to pracownik nie ponosi żadnych konsekwencji podatkowych. Jeśli pracownik faktycznie otrzymuje wynagrodzenie pod stołem, a nie rozlicza się z niego w zeznaniu rocznym, popełnia czyn zabroniony z art. 54 §1 kodeksu karnego skarbowego, za co grozić mu może grzywna. Przepis wskazuje bowiem jasno:

§  1.  Podatnik (czyli pracownik), który uchylając się od opodatkowania, nie ujawnia właściwemu organowi przedmiotu lub podstawy opodatkowania lub nie składa deklaracji, przez co naraża podatek na uszczuplenie,

podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych albo karze pozbawienia wolności, albo obu tym karom łącznie.

§  2.  Jeżeli kwota podatku narażonego na uszczuplenie jest małej wartości, sprawca czynu zabronionego określonego w § 1

podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych.

§  3.  Jeżeli kwota podatku narażonego na uszczuplenie nie przekracza ustawowego progu, sprawca czynu zabronionego określonego w § 1

podlega karze grzywny za wykroczenie skarbowe.

Pracownik musi mieć tego świadomość – jeśli zgadza się na to, że pracodawca płaci pod stołem, ale potem z otrzymanych w ten sposób pieniędzy nie rozliczy się w urzędzie skarbowym, może również ponieść konsekwencje, w tym finansowe.

Co bardzo ważne – jeśli urząd skarbowy nakryje pracownika na tym, że otrzymuje wynagrodzenie pod stołem, a pracownik nie rozlicza się z tego wynagrodzenia, to nic nie da tłumaczenie, że pracownik nie miał wyjścia, że musiał się zgodzić, bo inaczej pracodawca by go nie zatrudnił. Przepisy podatkowe są tu jednoznaczne. Pracodawca płaci pod stołem – łamie przepisy prawa pracy i ubezpieczeń, ale pracownik i tak podatek z tych pieniędzy przekazywanych bez ewidencjonowania powinien rozliczyć podatek.

Oczywiście pracodawca jako płatnik podatku również poniesie w tym zakresie konsekwencje. Jeśli pracodawca płaci pod stołem, musi liczyć się z tym, że jego zachowanie zostanie zakwalifikowane jako wykroczenie skarbowe, a nawet przestępstwo skarbowe. W rezultacie pieniądze zaoszczędzone na składkach ZUS, jakie pracodawca finansuje z własnej części, dość szybko zamienią się w grzywnę.

Kolejna rzecz: Jeśli pracodawca płaci pod stołem, to uszczupla w ten sposób składki na ubezpieczenia społeczne i ubezpieczenie zdrowotne. W konsekwencji emerytura pracownika będzie niższa, niższe będą również ewentualne świadczenia, jeśli pracownik rozchoruje się czy będzie korzystał z urlopów związanych z rodzicielstwem. A za to pracodawcę również mogą spotkać konsekwencje – ZUS może zażądać wyrównania składek od wynagrodzenia wypłacanego pod stołem i uregulowania ich wraz z odsetkami.

Art. 98 ustawy z dnia 13 października 1998 roku o systemie ubezpieczeń społecznych wskazuje wprost, iż to, jako płatnik składek albo osoba obowiązana do działania w imieniu płatnika nie dopełnia obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne w przewidzianym przepisami terminie albo nie zgłasza wymaganych ustawą danych lub zgłasza nieprawdziwe dane albo udziela w tych sprawach nieprawdziwych wyjaśnień lub odmawia ich udzielenia podlega karze grzywny do 5.000 zł.

Jeśli pracodawca płaci pod stołem, nie nalicza składek od wypłacanej w gotówce części wynagrodzenia, to musi liczyć się z konsekwencjami nie tylko w zakresie podatku czy składek ZUS. Gdyby okazało się, że pracodawca zaniża wynagrodzenie, zaprzestając wypłacania tej nieformalnej części wynagrodzenia, a w konsekwencji spowoduje to zaniżenie należnych pracownikowi świadczeń, w razie przegranej w sądzie pracy będzie musiał te świadczenia wyrównać, oczywiście wraz z odsetkami. O wynagrodzeniu niższym niż minimalne pisaliśmy tutaj: czy pracownik może zarobić mniej niż minimalne

Pracodawca płaci pod stołem – skutki

Jeśli pracodawca płaci pod stołem, czyli zaniża oficjalne wynagrodzenie pracownika, a część wynagrodzenia wypłaca mu do ręki, bez pokwitowania, bez naliczenia składek ZUS, to konsekwencje dla pracownika wypłat pod stołem sięgają dalej niż te, związane ze stosunkiem pracy. Przykładowo – jeśli na konto pracownika nie trafia pensja w odpowiedniej wysokości, zdolność kredytowa pracownika radykalnie maleje.

Nic nie da tłumaczenie w banku, że pracownik de facto otrzymuje więcej, ale nie ma jak tego udowodnić. Dla banku bez znaczenia są pozaumowne ustalenia między pracodawcą a pracownikiem. Tym bardziej, że jeśli pracodawca płaci pod stołem, to pracownik nigdy tak naprawdę nie ma pewności, czy wypłatę dostanie czy nie. A jeśli pracuje na czarno, musi najpierw udowodnić, że wykonywał pracę na rzecz tego pracodawcy.

Podsumowując: wypłata pensji pod stołem może mieć poważne konsekwencje. Jakkolwiek kusząca, ze względu na znaczne oszczędności zarówno dla pracownika, jak i pracodawcy, to potencjalnie niebezpieczna, a dla pracownika wręcz szkodliwa. Niebawem kolejny artykuł z tej serii – omówimy zatrudnianie na czarno i konsekwencje dla pracodawcy i pracownika. Jeśli planujesz zatrudnienie pracownika, poczytaj serię wpisów na naszym drugim blogu, zaczynając od tego artykułu: Zatrudnienie pracownika krok po kroku.

Skomentuj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.